Trening PULL (nogi, plecy, bicpes)

Dziennik treningowy z dnia: 17.02.2016. Dzisiejszy trening nóg lekko skrócony do 2 ćwiczeń, ze względu na czas.

Przysiady 4×10, 70kg 

Łydki 3×12, 40kg

Trening nóg bez większych oporów. Raczej ze względu na ilość ćwiczeń 😀

Martwy ciąg 4×10, 72kg

Podciąganie 3×8, bez obciążenia

Wiosłowanie sztangą 4×10, około 45kg

Ściąganie drążka do brzucha 3×8, 45kg

Trening pleców również bez zastrzeżeń i większych problemów. Ale za to zakwasy przez 3 dni męczyły. Podsumowanie? Dobry trening.

Uginanie ramion ze sztangą 2×10, 30kg

Uginanie ramion ze sztangielką 2×10, 12kg

Unoszenie sztangielek w siadzie 2×10, 12kg 

Na sam koniec jeszcze, żeby zabić bicepsy 60 razy uginanie ramion ze sztangielkami 4kg.

 

Trening PUSH (klata, barki, triceps)

15.02.2016, jest to dla mnie smutny dzien jako, że skończył się mój karnet na siłownię ale to nic. Kupi się następny 😀

Dzisiejszy trening czyli ‚klata, barki i triceps’ wyglądał następująco;

Wyciskanie sztangi leżąc na prostej 4×10, 67,5 kg – Jeżeli chodzi o klatkę piersiową, to siła idzie z tygodnia na tydzień co mnie bardzo cieszy. Myślę, że w niedługim czasie znowu pocisne 100kg chociaż raz.

Wyciskanie sztangi leżąc skos 4×10, 47,5 kg – Tutaj również wszystko poszło gładko, bez większych problemów.

Rozpiętki 3×12, 15 kg – Wszystkie trzy serie jak w masełko. Za tydzień progres.

Wyciskanie żołnierskie 4×10, 25 kg – W końcu udało mi się zrobić wszystkie 4 serie bez oszukiwania. Więc jakiś progres jest. SIŁA!

Arnoldki 3×12, 10 kg – Nie wiem dlaczego, ale jest to jedno z najtrudniejszych dla mnie ćwiczeń z tak małym obciążeniem, ale dałem radę.

Unoszenie sztangielek w opadzie 3×10, 9 kg – Tutaj również bez większych problemów lecz lekko nie było. Myślę, że za tydzień będzie gorzej 😀

Prostowanie ramin wyciąg górny 4×10, 2×10 35 kg, 2×10 30 kg – Tutaj zaczęły się problemy. Pierwsze dwie serie poszły, ale kolejne dwie już musiałem zmniejszyć ciężar jako, że nie chciałem zbytnio oszukiwać.

Francuzy 3×10, 9 kg –  Było to moje ostatnie ćwiczenie. Wszysztie serie bez większego spinania pośladków. PROGRES!

 

Z dzisiejszego treningu jestem bardzo zadowolony. Byłem po bardzo słabym śniadaniu, ponieważ zjadłem tylko płatki, ale na szczęscie siły nie zabrakło. No poza jednym ćwiczeniem, ale to nic. Za tydzień będzie lepiej. Dodam również, że dzisiaj nie zapomniałem o kreatynie, może dlatego czułem taką siłę 😀

 

 

Walentynkowy trening

Walentynki można spędzać na różne sposoby. Ja je spędziłem robiąc nogi, plecy i biceps 😀

Oczywiście idąc na siłownie zapomniałem zabrać ze sobą wodę, oraz zjeść pyszną kreatynkę. Ale na moje szczęście biedronka była na tyle blisko, że dałem jej zarobić 54 grosze.

Przysiady 4×10 ze stałą wagą 70kg. Pierwsze 3 serie nawet jakoś poszły, niestety ostatnie powtórzenia już były mniej technicznie. Ah te nogi. Chyba zejdę z wagą.

Prostowanie na maszynie 4×10 po 40kg. Tutaj bez większych problemów. Następny trening +5kg.

Łydki: tutaj lekka zmiana w planie. 3×20 na dziwnej maszynie 20kg.

Martwy ciąg 3×10 70kg. Bez większych problemów. Kolejny trening +5kg.

Ściąganie drążka do klaty 3×8 40 kg. Jak wyżej. Za tydzień progres.

Wiosłowanie hantlami 4×10 15kg. 

Szrugsy 3×10 40kg. Dodam tylko, że 40kg wydawało się za mało.

Uginanie ramion ze sztangielkami młotek 2×10 15 kg. Myślę, że następny tydzień jeszcze 15 się pobawię i progresja.

Uginanie ramion ze sztangielkami skos 2×10 10kg. Jako, że ciągle 12kg były zajęte musiałem 10kg ćwiczyć, ale dały wycisk.

Uginanie ramion na kablach 2×10 20kg. Myślę, że tutaj również następny tydzień bez progresji. Jako, że jest to ostatnie ćwiczenie, było już dosyć ciężko pod koniec.

 

Trening trwał mniej więcej 55 minut. Nie było opierdalania. Czułem, że byłem na siłowni a nie w spa. Co jest najważniejsze. Moja tegoroczna przygodna z siłownia trwa już dokładnie miesiąc. Mam nadzieję, że za kolejny będzie widać coraz lepsze osiągi i rezultaty.

btw idę zjeść kreatynę 😀

 

OD EKTOMORFIKA DO DZIKA!

Przygotowania do treningu

 

Swoją kolejną przygodę z siłownią zacząłem 15.01.2016 roku. Ogólnie siłownia nie jest mi obca, ponieważ często tam zaglądałem, lecz rzadko systematycznie, bądź bo kilku miesiącach się wypalałem. Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej 😀

Tym razem zaczynam swoją przygodę od planu PUSH PULL 4x. Nigdy wcześniej nim nie trenowałem, ponieważ zawsze katowałem splita. Więc jestem bardzo ciekawy jak moje ciało będzie reagowało na ten trening.

Pierwszy tydzień na siłowni spędziłem rozgrzewając się oraz przygotowując się do cięższego treningu aby szybko nie zrezygnować ze względu na straszne zakwasy – szczególnie nóg, jako, że nie jest to moja ulubiona partia oraz była ona często omijana co na pewno widać (haha).

Fajnie było wrócić na siłownie, trochę się wypocić, jednak (oczywiście bez jakiegoś większego szoku) okazał się kolejny dzień. Nóg nie czułem przez cały tydzień. Straszne zakwasy. Prawie jak kara za nie chodzenie na siłownie. Ale nie poddałem się, co najważniejsze. Mówią, że jak boli to znaczy, że rośnie i tym też właśnie się pocieszałem.

OD EKTOMORFIKA DO DZIKA!!