PETARDA

Siemanko

Dzisiejszy trening to dosłownie petarda! Praktycznie każde ćwiczenie z większym ciężarem niż poprzedni tydzień. A w dodatku bez tracenia przy tym techniki. No może poza ostatnim ćwiczeniem na bicka.

Oto jak wyglądał mój dzisiejszy trening.

Trening nóg:

Przysiady 4×10, 70kg – Tutaj znowu 70, ale robiłem je na bramie, więc trochę łatwiej wg. mnie.

Wykroki 2×10, 10kg – Nienawidzę tego ćwiczenia dlatego tylko 2 serie.

Suwnica 4×10, 90kg – Wszystkie 4 serie przesiedziałem na FB.

Łydki 3×12, 20kg – Dodałem łydki, bo troszkę odstają 😀

Plecy:

Martwy ciąg 3×10, 75kg 

Podciąganie 3×8, bez obciążenia

Wiosłowanie hantelkami 4×10, 17,5kg – Wszystkie sztangi były zajęte, a jest ich chyba z 5 na siłowni.

Ściąganie drążka do brzucha 3×8, 45kg

I na końcu bicki:

Uginanie ramion ze sztangą 2×10, 32,5kg

Uginanie ramion ze sztangielką 2×10, 15kg – Jestem leworęczny ale to właśnie lewa ręka nie dawała za bardzo rady w 2 ostatnich powtórzeniach

Unoszenie sztangielek w siadzie 2×10, 15kg – Dokładnie to samo co wyżej

 

Reklamy

Przygotowania do treningu

 

Swoją kolejną przygodę z siłownią zacząłem 15.01.2016 roku. Ogólnie siłownia nie jest mi obca, ponieważ często tam zaglądałem, lecz rzadko systematycznie, bądź bo kilku miesiącach się wypalałem. Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej 😀

Tym razem zaczynam swoją przygodę od planu PUSH PULL 4x. Nigdy wcześniej nim nie trenowałem, ponieważ zawsze katowałem splita. Więc jestem bardzo ciekawy jak moje ciało będzie reagowało na ten trening.

Pierwszy tydzień na siłowni spędziłem rozgrzewając się oraz przygotowując się do cięższego treningu aby szybko nie zrezygnować ze względu na straszne zakwasy – szczególnie nóg, jako, że nie jest to moja ulubiona partia oraz była ona często omijana co na pewno widać (haha).

Fajnie było wrócić na siłownie, trochę się wypocić, jednak (oczywiście bez jakiegoś większego szoku) okazał się kolejny dzień. Nóg nie czułem przez cały tydzień. Straszne zakwasy. Prawie jak kara za nie chodzenie na siłownie. Ale nie poddałem się, co najważniejsze. Mówią, że jak boli to znaczy, że rośnie i tym też właśnie się pocieszałem.

OD EKTOMORFIKA DO DZIKA!!