Szybki trening!

Hejo.

Dzisiaj dosyć szybki trening ze względu na czas który ostatnio ciągle mnie ściga i muszę odmawiać sobie różne rzeczy, a przeważnie odbija się to na moich treningach. Ale zrobiłem nogi i bicepsy. Plecy jako, że jest to moja najlepsza partia została opuszczona.

Oczywiście przed każdym treningiem biorę 5g kreatyny jak już wcześniej pisałem w dziale z suplementami.

Nogi:

Przysiady 4×10, 70kg.

Prostowanie na maszynie 4×10, 45kg.

Łydki 3×20 na dziwnej maszynie 20kg.

Biceps:

Modlitewnik 2×10 20 kg. Nie pamiętam czy pisałem wcześniej ale dodałem to ćwiczenie do mojego treningu.

Uginanie ramion chwytem młotkowym 2×10 15kg.

Uginanie ramion na kablach 2×10 30kg. 

I na koniec zrobiłem szrugsy hantlami po 25 kg na stronę.

A teraz czekam na porządny obiad, który na moje szczęście jest już prawie gotowy 😀

 

Pozdrawiam i do następnego treningu!

Reklamy

Trening PULL (nogi, plecy, bicpes)

Dziennik treningowy z dnia: 17.02.2016. Dzisiejszy trening nóg lekko skrócony do 2 ćwiczeń, ze względu na czas.

Przysiady 4×10, 70kg 

Łydki 3×12, 40kg

Trening nóg bez większych oporów. Raczej ze względu na ilość ćwiczeń 😀

Martwy ciąg 4×10, 72kg

Podciąganie 3×8, bez obciążenia

Wiosłowanie sztangą 4×10, około 45kg

Ściąganie drążka do brzucha 3×8, 45kg

Trening pleców również bez zastrzeżeń i większych problemów. Ale za to zakwasy przez 3 dni męczyły. Podsumowanie? Dobry trening.

Uginanie ramion ze sztangą 2×10, 30kg

Uginanie ramion ze sztangielką 2×10, 12kg

Unoszenie sztangielek w siadzie 2×10, 12kg 

Na sam koniec jeszcze, żeby zabić bicepsy 60 razy uginanie ramion ze sztangielkami 4kg.

 

Walentynkowy trening

Walentynki można spędzać na różne sposoby. Ja je spędziłem robiąc nogi, plecy i biceps 😀

Oczywiście idąc na siłownie zapomniałem zabrać ze sobą wodę, oraz zjeść pyszną kreatynkę. Ale na moje szczęście biedronka była na tyle blisko, że dałem jej zarobić 54 grosze.

Przysiady 4×10 ze stałą wagą 70kg. Pierwsze 3 serie nawet jakoś poszły, niestety ostatnie powtórzenia już były mniej technicznie. Ah te nogi. Chyba zejdę z wagą.

Prostowanie na maszynie 4×10 po 40kg. Tutaj bez większych problemów. Następny trening +5kg.

Łydki: tutaj lekka zmiana w planie. 3×20 na dziwnej maszynie 20kg.

Martwy ciąg 3×10 70kg. Bez większych problemów. Kolejny trening +5kg.

Ściąganie drążka do klaty 3×8 40 kg. Jak wyżej. Za tydzień progres.

Wiosłowanie hantlami 4×10 15kg. 

Szrugsy 3×10 40kg. Dodam tylko, że 40kg wydawało się za mało.

Uginanie ramion ze sztangielkami młotek 2×10 15 kg. Myślę, że następny tydzień jeszcze 15 się pobawię i progresja.

Uginanie ramion ze sztangielkami skos 2×10 10kg. Jako, że ciągle 12kg były zajęte musiałem 10kg ćwiczyć, ale dały wycisk.

Uginanie ramion na kablach 2×10 20kg. Myślę, że tutaj również następny tydzień bez progresji. Jako, że jest to ostatnie ćwiczenie, było już dosyć ciężko pod koniec.

 

Trening trwał mniej więcej 55 minut. Nie było opierdalania. Czułem, że byłem na siłowni a nie w spa. Co jest najważniejsze. Moja tegoroczna przygodna z siłownia trwa już dokładnie miesiąc. Mam nadzieję, że za kolejny będzie widać coraz lepsze osiągi i rezultaty.

btw idę zjeść kreatynę 😀

 

OD EKTOMORFIKA DO DZIKA!